permissive parenting

Czy bezstresowe wychowanie może zrujnować życie dziecka?

Posted on Posted in Porady Wychowawcze

Co jest charakterystyczne dla rodziców stosujących metodę „bezstresowego wychowania”? Przede wszystkim starają się oni być dla swoich dzieci bardzo kochający i wyrozumiali. Bezwarunkowo akceptują wszystko, co robią ich maluchy – wychodzą z założenia, że od dziecka nie można wymagać „dorosłych” zachowań. Nie stosują żadnych kar. Nie reagują na złe zachowanie. Nie mają wobec nich oczekiwań czy wymagań. Ulegają ich prośbom. Swoboda ich działań jest ograniczona w minimalnym stopniu. Ma to wszystko sprawić, że dzieciństwo będzie praktycznie pozbawione stresujących wydarzeń, co ma być podstawą dla prawidłowego, harmonijnego i niczym nieskrępowanego rozwoju dziecka, co z kolei da mu wysokie poczucie własnej wartości. Chcą oni być dla swoich pociech bardziej kumplami niż rodzicami.

Na pierwszy rzut oka ta koncepcja wydaje się całkiem sensowna. Niestety w praktyce wychowywanie w taki sposób jest, mówiąc wprost – krzywdzenie swojego dziecka i przy okazji siebie…
Dlaczego tak się dzieje? Psychologowie mówią zgodnie: „bezstresowe wychowanie” to tragiczna w skutkach pomyłka! Dziecko nie ma szans nauczyć się podstawowych rzeczy niezbędnych do szczęśliwego funkcjonowania w społeczeństwie.
Na pierwszy plan wysuwa egocentryzm. Takie dzieci są nieszczęśliwe, gdy zostają rzucone w wir „prawdziwego życia” – w przedszkolu czy też szkole podstawowej, nagle okazuje się, że nie są one w centrum wszechświata, wszyscy nagle przestali koło nich skakać. Nie rozumieją one, czemu tak się stało, a przecież jest to sprawa całkowicie normalna i naturalna… Nie potrafią się dzielić z innymi, bo w domu rodzinnym nie musiały tego robić. Są roszczeniowe i nieznośne. To wszystko powoduje, że jest po prostu nielubiane przez innych (co gorsza nie ma pojęcia dlaczego!). Wiele z tych dzieci ma naprawdę ogromny problem, by znaleźć sobie kolegę bądź koleżankę. Są społecznymi inwalidami… Czują, że coś jest nie tak. Powoduje to u nich poczucie niepewności i lęku oraz sprawia, że z czasem zaczynają zachowywać się agresywnie. To z kolei powoduje jeszcze większe problemy społeczne. Spirala zaczyna się nakręcać, bardzo trudno jest to przerwać…

BEZSTRESOWE WYCHOWANIE TO KRZYWDZENIE DZIECKA!

Dzieci wychowywane bezstresowo mają też problemy z dyscypliną i motywowaniem się. Nigdy nie musiały się wysilać, by coś osiągnąć, wszystko miały zawsze podane na tacy. Życie jednak wygląda inaczej, trzeba włożyć wysiłek w to, by osiągnąć jakikolwiek sukces. Droga do niego usłana jest porażkami. To coś, na co te dzieci kompletnie nie są gotowe! Gdy pójdą do szkoły, istnieje spora szansa, iż okaże się, iż bardzo słabo radzą sobie z nauką i dostosowaniem się do reguł tam panujących.
Nie są nauczone, że ludzie ponoszą konsekwencje swoich czynów. Nie miały szansy tego zrozumieć, bo przecież rodzice nie zwracali im uwagi, gdy zachowywały się niewłaściwie. Nie stosowali żadnych kar! Pamiętajmy, że zrozumienie tego, że nasze działania i zachowania mają wpływ na otaczający świat, to chyba jedna z najważniejszych lekcji, jakie rodzić może dać dziecku.
Na domiar złego często to sami rodzice stają się ofiarami „bezstresowego wychowania”. Uważają je za słuszne i kurczowo się go trzymają, gdy tak naprawdę są sfrustrowani ciągłymi „numerami”, jakie zapewnia im potomstwo. Krótko mówiąc, nie radzą sobie z nim, chodzą poddenerwowani, a to przekłada się na jakość relacji z dzieckiem i innymi osobami.
To wszystko jest naprawdę przerażające, ale to niestety ciągle nie koniec…

BEZSTRESOWE WYCHOWANIE MOŻE MIEĆ BARDZO NEGATYWNE KONSEKWENCJE!

Istnieją badania wskazujące na to, że kiedy dorosną, będą dużo bardziej podatne na popadnięcie w alkoholizm i będą miały większe tendencje do nadużywania narkotyków niż osoby wychowywane z zastosowaniem jasno określonych granic.
Co jeszcze dzieje się w głowie „wychowywanego bezstresowo”?
Ma on poczucie, że jest panem i władcą w swoim domu. Z jego punktu widzenia patrząc, tak w istocie tak jest… Przecież to jego słowo jest zawsze ostatnie… Takie dziecko może mieć swego rodzaju poczucie, że to ono jest odpowiedzialne za cały dom i swoich rodziców. To zbyt wielka odpowiedzialność dla malucha. Może go to przytłaczać i wywoływać niepotrzebny stres. Zresztą czy rodzic, nad którym mamy władzę jest dla nas oparciem i daje poczucie, że nas ochroni, jak stanie się coś złego? Gdy dziecko ma wytyczone granice, daje mu to poczucie bezpieczeństwa. Pomaga mu zrozumieć, jak funkcjonuje świat, w którym żyje!
Drodzy rodzice – pamiętajcie, że wymagając od dziecka, korygując jego niedopuszczalne zachowania i stawiając mu granice, uczycie je życia i pokazujecie mu sposoby, jak poruszać się po tym świecie. Pamiętajcie też, iż to, co leży u podstaw bezstresowego wychowania – zapewnienie dzieciństwa pozbawionego stresu, jest absurdalne i niemożliwe do wykonania. Stres jest po prostu wpisany w życie w każdym wieku. Nie próbujmy udawać, że go nie ma. Nauczmy, jak sobie z nim radzić. Powodzenia!

Chcesz dowiedzieć się, jakie umiejętności powinien mieć trzylatek? Kliknij w ten link

Chcesz dowiedzieć się, jak wygląda moja praca w roli superniani? Zobacz to video

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *